Odkąd istnieje w naszym kraju konieczność posiadania certyfikatów energetycznych budynków, bardzo zyskały na popularności kamery termiczne. Za pomocą tych właśnie urządzeń robiący pomiary wydolności energetycznej budowli są w stanie określić rzeczywiste straty ciepła, albowiem w świetle obrazu kamery widać wszystko jak na przysłowiowej dłoni. Nic nie da się ukryć, a właśnie o to chodzi. Dzięki temu wiadomo jak i gdzie należy dokonać adekwatnych remontów, poprawek, lub całkowitego przerobienia na przykład ocieplenia ścian, dachu, okien, a nawet kanalizacji. Niektórym konieczności takich paszportów, może wydawać się zmorą konieczną i fanaberią urzędniczą bowiem jest to odbierane czasem jako bzdurne wyrzucanie pieniędzy w błoto. Niemniej ceny kamer termowizyjnych ujęte są w pracy monitorujących i wydających certyfikaty firm, dlatego w ogólnym rozrachunku właściciel budynku i tak oszczędza. Inaczej aby jego budynek spełniał norm emisji ciepła i CO2 zgodnie z Polskimi i Unijnymi regulacjami, musiałby badania za każdym razem przeprowadzać osobno, przy użyciu często własnego, bądź wypożyczonego sprzętu. W takich przypadkach znacząco podrażałoby to inwestycję życia, jaka mógłby być dom. Zlecając firmie certyfikację energetyczną budynku, przyczynia się człowiek do oszczędności energii cieplnej, prądu, gazu – a w dalszej mierze także do zmniejszenia emisji dwutlenku węgla do atmosfery, co ma znaczenie w charakterze zarówno lokalnym jak i globalnym. Usługi termowizyjne wykonywane przy okazji badań certyfikacyjnych, realnie potrafią wyłapać wszelkie nieszczelności, które im szybciej się zniweluje, tym bardziej wymierne będą końcowe efekty. Budynek od razu zyskuje na wartości rzeczywistej.